niedziela, 16 stycznia 2011

Jazdy doszkalające - prawdy i mity. Czy to w ogóle jest potrzebne?

Witam, chciałbym poruszyć temat jazd doszkalających. Chodzi o to, czy jazdy doszkalające to oszustwo? Temat jest bardzo ważny i trudny. Dotyczy on , dziewięćdziesięciu dwóch procent kursantów, którzy te jazdy kupują i kupują, nie jedną, czy dwie godziny, tylko bliżej dziesięciu godzin średnio, i to wydają na to ciężkie pieniądze, bo to jest za dziesięć godzin czterysta, czy czterysta pięćdziesiąt złotych.

Oglądaj ten artykuł na filmie: Czy szkoły jazdy oszukują na jazdach doszkalających?

Chcę odpowiedzieć na pytanie, kiedy jazdy doszkalające są potrzebne, a kiedy jest ten moment, że zostajemy już naciągani na dodatkowe wydatki, i to wcale nie małe.

Dodatki, czyli jazdy doszkalające, to bałem(?) się, że w środowisku instruktorów, czy szkół jazdy, jeżeli ktoś obejrzy ten film zawrze, ponieważ to jest temat dotyczący pieniędzy. Ale, tak sobie myślę, że wcale nie tak dużo osób zobaczy ten film. Przygotowałem go dla określonej grupy ludzi – to jest film dla ciebie za to, że zapisałeś się na moją listę adresową. Tak, że mam prośbę, nie wysyłaj linku do tego filmu swoim znajomym i nikomu. Niech to zostanie tak jakby między  nami, czyli między mną, a grupą ludzi, którzy zapisali się na moją listę adresową.

Dla szkoły jazdy dodatki, to jest prawdziwa żyła złota. Ciężko się doliczyć w skarbówce, ile było tych dodatków, ponieważ teoretycznie można ich nie zarejestrować. Oczywiście, teoretycznie mówię, nie mówię, że ktoś to robi. Jeżeli  kupujesz pięć godzin po nie zdanym trzecim egzaminie, no to wtedy faktycznie trzeba to zapisać i trzeba wystawić rachunek. Ale w branży nazywa się dodatki „złotymi godzinami”. Bo to właśnie tutaj widać, dlaczego. Dodatkowo kursanta jest bardzo łatwo przekonać do dodatków, to widać w szkołach. Po prostu kursancie, musisz kupować dodatki i kursant te dodatki kupuje.

Kto w takim razie musi kupować jazdy doszkalające? Jeżeli ciągle robisz błędy takie same, i mam tu na myśli nie, ze zdarza ci się trzy razy na godzinę zrobić jakiś błąd, tylko ciągle, nie przejedziesz jednej minuty, żeby czegoś nie zepsuć tak porządnie, to faktycznie, te jazdy doszkalające są ci potrzebne, bo egzamin po prostu się nie uda. Ale, jeżeli robisz nawet kilka błędów, dość istotnych: wymuszenie, spowodowanie zagrożenia, to tutaj będzie klucz do zrozumienia tematu, czyli komu jazdy doszkalające są potrzebne, a kiedy jesteś naciągany na wydawanie dużej ilości pieniędzy. Robienie błędów nie oznacza, ze nie możesz iść na egzamin. To jest bardzo ważne, żeby to zrozumieć. Jeżeli osiągniesz maksimum tego, co jesteś w stanie osiągnąć, to w tym momencie albo odpuść sobie temat prawa jazdy jeżeli jesteś za słaby, albo musisz zacząć chodzić na egzamin. Jeżeli osoba przestaje robić postępy, to znaczy, że lepiej już nie będzie, czyli idź na egzamin, ewentualnie sobie odpuść. Ale raczej, większość osób po prostu niech idzie na ten egzamin. Bo nie ma szans, żebyś ty przerobił tysiąc godzin, dwa tysiące godzin i więcej. Jeżeli osiągniesz na przykład w czterdziestej piątej godzinie maksimum twoich możliwości, to w pięćdziesiątej piątej godzinie będziesz biedniejszy o te czterysta pięćdziesiąt złotych, a wcale nie będziesz miał znacznie więcej umiejętności. Doświadczenie i umiejętności nabywamy, a zresztą to widać, że kierowcy po dwudziestu, trzydziestu latach kiepsko jeżdżą, więc nie ma szans, żebyś ty był idealny na kursie, który trwa trzydzieści godzin plus ewentualne dodatki. Czyli kluczem do zrozumienia tematu jest dojść do maksimum tego, co jesteś w stanie osiągnąć. Nie musisz jeździć perfekcyjnie, żeby iść i zdać egzamin, bo nikt nie jest w stanie jeździć perfekcyjnie.

Na co powinien zwracać uwagę instruktor kiedy robisz dodatki? Odpowiedzmy sobie na pytanie, co ty musisz potrafić, żeby być gotowym na egzamin? Musisz to widzieć, żeby być w stanie ocenić, czy instruktor naciąga cię, czy wszystko jest w porządku, czy faktycznie te jazdy są ci potrzebne. Takie proste rzeczy, które świadczą o tym, czy ty już jesteś gotowy – zerkanie w lusterka. Jedziesz, patrzysz w lusterko środkowe. Przed hamowaniem, w czasie jazdy co jakiś czas po prostu oprócz tego, co jest z przodu i po bokach, zerknij sobie w lusterko. Przed hamowaniem, przed zmianą pasa ruchu, przed wykonaniem jakiegoś zakrętu. Przed zmianą pasa ruchu sprawdź też „Martwe pole”. To jest szczegół, ale on jest niezbędny. Nie da się zmienić pasa, jeżeli nie sprawdzimy, czy w martwym polu nie ma jakiegoś samochodu, roweru, czegokolwiek, skutera.

Patrzenie na biegi absolutnie nie jest dopuszczalne. Kątem oka zawsze instruktor będzie to widział, czy ty patrzysz na biegi, czy nie. Więc jeżeli patrzysz, to on powinien ci zwrócić na to uwagę. Jeżeli nie zwraca uwagi, to albo jest już to bardzo zakorzenione w tobie, zły nawyk i nie ma sensu go tak jakby wykorzeniać. Jeżeli po czterdziestu godzinach ty się cały czas patrzysz na te biegi, bo nikt ci wcześniej nie zwrócił uwagę, a to, jakby już się mleko rozlało. Nie da się nic z tym zrobić, lepiej odpuścić temat. Ale instruktor powinien ci zwrócić na to uwagę. Jeżeli da się to wyeliminować, to zróbcie to. Jeżeli nie da, to faktycznie, temat odpuścimy.

Czy prawidłowo potrafisz zredukować bieg?

No, bez tego egzamin się nie odbędzie, bo trzeba będzie skręcić. Prawidłowa redukcja, czyli najpierw noga z gazu i przyhamowujesz tylko hamulcem, później dochodzi sprzęgło, dajesz bieg drugi i potem dodajesz gaz i puszczasz powoli sprzęgło tak, żeby auto nie szarpało. Jeżeli potrafisz zredukować w taki sposób, że jedziesz, zwolnisz, i później jedziesz już na drugim biegu bez szarpnięcia, to redukcja jest prawidłowa. Jeżeli szarpie za każdym razem, no to powiem ci tak, egzaminator wścieknie się na sto procent, jak za czwartym razem znowu rzucisz nim przed jakimś skrętem. Wtedy masz wielkiego minusa, i egzaminator nie szuka w tobie jak zrobić, żebyś ty zdał, tylko szuka, co tak naprawdę przeważa, żebyś ty nie zdał egzaminu. Czyli prawidłowa redukcja to jest podstawa sukcesu.

Czwarty bieg. Jeżeli jedziesz czterdzieści pięć, pięćdziesiąt na godzinę, prosta droga – musi być czwarty bieg. Nie piłujemy na trójce. Instruktor musi o tym powiedzieć, że ten bieg trzeba używać. Używanie tylko trójki jest na pewno nie dobre.

Rozglądanie przy cofaniu – bardzo ważna sprawa. Głowa naokoło. To jest  najważniejsze, żeby nie przejechać kogoś, kto może ci wyjść zza samochodu gdzieś w jakiś trudnych miejscach, przy wyjeżdżaniu na przykład z miejsca parkingowego.

Rozglądanie przy skrętach – pokaż instruktorowi, że ty się nie zawiesiłeś w tym samochodzie.

Czasami widziałem, jedzie mój kursant, ręce na kierownicy, patrzy się tak na wprost, pięćset metrów do przodu, i ja się go pytam, czy ty śpisz, nie śpisz, żyjesz, kumasz cokolwiek i tak dalej. Egzaminator czy twój instruktor – my naprawdę nie wiemy tego, co ty sobie myślisz gdzieś tam pod czaszką. Ty musisz się poruszać, ruszać głową, ruszać oczami, rozglądać się, bo ja muszę widzieć, że ty w ogóle jesteś w tym samochodzie, bo ja się czasami pytałem kursantów, gdzie wy siedzicie w ogóle, a oni nawet nie wiedzieli, że są w aucie. Są ludzie zamuleni strasznie, się musisz odmulić, jeżeli chcesz zdać egzamin.

Gwałtowne podjeżdżanie do krawędzi jezdni. No to, jak cię nikt nie opieprzył za to, że podjeżdżasz gwałtownie, no to na egzaminie raz pojedziesz i pójdziesz do domu. To nie ma dyskusji, ponieważ nikt, ani instruktor, ani egzaminator nie będzie ryzykował tego, że wjedziemy na drogę i się pozabijamy.

No i na deser jeszcze wynotowałem sobie Ruszanie płynne pod górkę. Zdarza się że, miałem taką osobę na dodatkach, czyli ona była po kursie u kogoś innego, przyszła do mnie i ja mówię

– No to teraz pojedziemy na górkę

A ta osoba nawet nie wiedziała, o co chodzi. Pojechaliśmy na górkę, i dopiero od zera uczyłem tą osobę ruszać z ręcznego na wzniesieniu.

Czy wiesz, że:

Jak już się zdecydujesz na to, żeby robić jakieś doszkalanie, poproś o rabat w szkole, zazwyczaj go dostaniesz. Tylko nie proś o to sekretarki, bo ona po prostu nie może takiej decyzji ponieść, podjąć, ale poproś szefa czy kierowniczkę, zawsze te trzy złote możesz urwać, czyli zapłacisz czterdzieści dwa, zamiast czterdzieści pięć, no to, przy tych dwóch godzinach lekcyjnych zawsze te parę złotych ci odejdzie. Czyli przy dziesięciu godzinach to jedenasta gratis, można w cudzysłowiu by tak powiedzieć. Po prostu, no dwie minuty roboty cię to kosztuje, a pięć dyszek możesz w cudzysłowiu zarobić.

Czy jeździć na jazdach doszkalających? W ogóle w czasie kursu z różnymi instruktorami, są dwie szkoły. Jedni mówią tak, bo egzamianator jest i tak obcą osobą, więc przyzwyczaisz się do innych osób. Ja mówię, że nie, bo ci pomieszają w głowie i to jest…, to jest prawdziwe, to się zawsze sprawdza. Lepiej jest po trzydziestu godzinach iść na egzamin, nawet jeżeli potrzebujesz doszkalania, niż doszkalać się przez dziesięć godzin i każde dwie godziny robić z innym instruktorem. Nawet, jeżeli jeden instruktor powie ci rozwiązanie, które nie jest najlepsze, to to jest…, ale powie ci je konkretnie, to to jest bardziej cenne, niż pięciu instruktorów powie ci swoje złote super metody najlepsze na świecie, a każdy powie coś innego. Pomiesza ci się, i w ogóle później nie wiesz, co robić.

Czy znasz już trudne miejsca w mieście? Spytaj znajomych, jakie są trudne skrzyżowania i takie pułapki jakby na mieście. Oni ci powiedzą. Jeżeli znasz je wszystkie, no to jest o’key. Jeżeli nie, to znaczy, że egzaminator, znaczy instruktor na tych jazdach doszkalających się nie popisał, bo między innymi po to one są, aby objeździć trudne skrzyżowania.

Jeżeli jeździsz sobie na dodatkach i instruktor nie mówi nic, są dwie możliwości: albo jeździsz tak idealnie, że po prostu szkoda komentować, i druga możliwość, która jest dużo bardziej prawdopodobna, to, że po prostu instruktorowi się nie chce i nie zwraca uwagi na dużo ważnych elementów, które ewentualnie można byłoby podszkolić. Nie chodzi o to, aby drążyć jakiś temat, na przykład, kiedy patrzysz na biegi na czterdziestej godzinie, to niech instruktor raz ci zwróci na to uwagę, że to jest nie w porządku. Ale jeżeli ty nie jesteś w stanie się tego oduczyć, to nie ma sensu kupować dwudziestu godzin, żeby oduczyć się patrzenia na biegi. W każdym razie dziesięć procent osób może robi wszystko dobrze w czasie tego doszkalania, robi powiedzmy błędy, ale one ujdą na egzaminie. Chociażby, jak się nie popatrzysz w lusterko, to jest szansa, że ci to przejdzie, chociaż to jest duży minus. Instruktorom często się nie chce komentować, no bo po prostu im się nie chce. To jest też ich praca, godzina zleci, pięć dyszek wpadnie i tak to wygląda. Nie mówię o wszystkich, absolutnie. Motywuję instruktorów, którzy, którym się jeszcze chce cokolwiek robić, ale niestety, dużo jest takich, których.., którzy już może warto byłoby pomyśleć o jakiejś emeryturze, bo oni są już tylko i wyłącznie od brania pieniędzy, często nie są od uczenia. Niestety, tak jest.

Podsumuję – kluczem do zrozumienia tematu czyli kluczem odpowiedzenia na pytanie, czy cię naciągają na dodatki i kupę pieniędzy, czy te dodatki są ci potrzebne jest dojść do maksimum twoich możliwości.

Dwie godziny w dniu egzaminu, to jest obowiązkowo. Zawsze kup dwie godziny w dniu egzaminu, ale nie po to, żeby nauczyć się nowych rzeczy, tylko po to, żeby się uspokoić i rozgrzać. Żaden biegacz na setkę z marszu nie pobiegnie, ty musisz troszkę pojeździć, bo inaczej wejdziesz na egzaminie do auta na dzień dobry i na dzień dobry coś zepsujesz.  Zawsze tak jest, że jak kursant przychodzi, przez pierwsze dziesięć minut zrobi pełno błędów, przez kolejne dziesięć minut już trochę się skupi i uspokoi a później jeździ perfekcyjnie. Ale co z tego, jeżeli pójdziesz na egzamin, zrobisz pierwszy błąd po dwudziestu sekundach i egzamin się skończy. Musisz się rozgrzać, czyli musisz koniecznie wziąć jazdy dodatkowe w dniu egzaminu. Czyli nie umawiaj się na ósmą na egzamin, umów się na dziesiątą, o. A na jazdy doszkalające na ósmą i o dziewiątej pięćdziesiąt skończysz sobie jazdę pod WORDem.

Oceń moment, w którym jest twój max. Jak ocenić? Wróć do punktu na co powinien zwrócić uwagę egzaminator, tutaj masz wszystko wypisane, przeanalizuj sobie te rzeczy, jak one się odnoszą do tego co ty potrafisz. Powyżej maksa, który możesz osiągnąć, jeżeli ktoś cię namawia na jazdy dodatkowe, to on cię już wtedy naciąga. Nie mówię o tych dwóch godzinach w dniu egzaminu, będę to zawsze powtarzał, bo to jest bardzo ważne, i to się przekłada na wynik egzaminu.

Poniżej twojego maksa instruktor faktycznie namawia ciebie na jazdy dodatkowe. Instruktorzy nie chcą podpisywać dokumentu komuś, kto nie potrafi jeździć, bo to ma moc prawną taki podpis. I my po prostu świadczymy, że ty faktycznie potrafisz jeździć. Jak się zdarzy wypadek za trzy lata, to prokuratura sprawdzi, jak ty robiłeś egzamin, jak ty robiłeś prawo jazdy i kto tam się pod tym podpisał.

Na zakończenie powiem tylko taką rzecz, może troszkę pocieszającą, w Norwegii godzina doszkalania z instruktorem, to jest pięćset koron, czyli dwieście czterdzieści złotych, to może u nas nie jest jeszcze tak źle.

Pułapki podczas parkowania na egzaminie na prawo jazdy (prostopadłe)


Podczas parkowania prostopadłego jest pewna pułapka na którą musisz uważać, aby nie zepsuć manewru. Chodzi o ustawienie auta.


Kiedy ustawisz auto w taki sposób, aby stać dwa metry obok samochodu przy którym parkujesz i zatrzymać auto, mniej więcej na wysokości twojej głowy, wtedy uda ci się zaparkować. Na maksa podjedziesz, jeżeli tak jakby wjeżdżasz na auto po drugiej stronie, wtedy zawsze możesz łatwo zrobić korektę i bez problemu zaparkować. 






Natomiast, kiedy staniesz, zatrzymasz się za wcześnie, w tym momencie może ci się nie udać zaparkować, nie będzie możliwości dobrze zrobić korekty. Skręcasz na maksa, podjeżdżasz i blokujesz się przy tym narożniku. I zobacz, tutaj nie ma jak wymanewrować. Korekta już nie za bardzo działa, ponieważ zahaczysz lampami. Podjeżdżasz, zawsze z tym narożnikiem będzie problem, nie uda ci się prawidłowo zaparkować. Dlatego kiedy masz wątpliwości, zawsze ustaw się zawsze dalej, niż za wcześnie. Jeżeli ustawisz się za daleko, znaczy no, w zasadzie nie da się ustawić za daleko. Jeżeli ustawisz się dalej, to tak, jakbyś miał wjechać na ten samochód. I w momencie, kiedy się przyblokujesz, robisz korektę.

0.Kliknij przycisk poniżej i podziel się ze znajomymi:

Parkowanie prostopadłe (przodem) na egzaminie państwowym na prawo jazdy.

Jak wykonać parkowanie na egzaminie państwowym na prawo jazdy wjazd po prawej stronie.

Zaczynamy od ustawienia. Podjeżdżamy do auta, które stoi obok tak, aby bok tego auta był na wysokości naszej głowy, mniej więcej w takim miejscu. Auto staramy się ustawić od stojącego obok samochodu na (odległość) około dwóch metrów. Wtedy będziemy mogli spokojnie wjechać w nasze miejsce parkingowe. Im dalej się ustawisz, tym jest lepiej. Oczywiście ograniczeniem jest miejsce, w którym parkujesz – chodzi o inne auta, które jadą, jaka jest szeroka jezdnia. Ale przy takim ustawieniu optymalnie łatwo wykonasz parkowanie.




Po ustawieniu auta, najlepiej w miejscu, kręcisz koła na maksa w prawo i podjeżdżasz. Jeżeli uda ci się wjechać za pierwszym razem – bardzo dobrze, jeżeli nie – przechodzisz do korekty:  koła na maksa w lewo i cofasz. Cofasz aż do takiego momentu, kiedy będziesz mógł już prawie, że na wprost wjechać w swoje miejsce parkingowe. Jeżeli jest za mało, cofasz więcej, tylko trzeba uważać na to, co się dzieje za nami, czy jadą inne samochody.

W takiej pozycji często kręcimy koła już nie znowu na maksa, tylko tak, żeby celować do tego samochodu, do jego boku. Podjeżdżamy - chodzi o to, że przód auta wjeżdża nam tam, gdzie chcemy, ale my musimy za sobą jeszcze wciągnąć tył auta. Podjeżdżamy bliżej, już na takich bardziej prostych kołach tego auta. Gdy tył ustawiony jest już pośrodku, wtedy na maksa dokręcamy koła, aby nasze auto wyprostować i ustawić prostopadle do krawężnika. Na końcu prostujemy koła. Aby wyjechać, na prostych kołach cofamy się, cały czas na prostych kołach, aż do momentu, kiedy no, mniej więcej, przód naszego auta zrówna się z  tyłem tych samochodów. I wtedy na maksa kręcimy w jedną, lub w drugą stronę, w zależności, czy chcemy pojechać do tyłu w prawo, czy do tyłu w lewo.

Jak wygląda prawidłowo zaparkowany samochód, jakie są warunki, to za chwilę, w następnym filmiku omówię.

Prawidłowo zaparkowany samochód prostopadle na egzaminie na prawo jazdy

Kiedy samochód zaparkowany jest prawidłowo na egzaminie państwowym prostopadle przodem?

Czy taki samochód zaparkowany jest nieprawidłowo? Raczej jest zaparkowany nieprawidłowo, chociaż nie jest to takie oczywiste. Zaraz wyjaśnimy sobie dlaczego? Kiedy, w takim razie auto zaparkowane jest prawidłowo? 




Wtedy, kiedy: auto ma być prostopadle do krawężnika, nie stać pod kątem w żaden sposób, tylko, w miarę równolegle do samochodów obok, o ile one oczywiście stoją prosto. Auto nie może stwarzać zagrożenia, to jest najważniejsze. Nawet, jeżeli jest lekko krzywo, to nic jeszcze nie szkodzi. Zazwyczaj egzaminator i tak przymknie na to oko. Najważniejsze, żeby auto nie wystawało na ulicę bardziej, niż samochody, które są obok. Auto nie musi stać pięć centymetrów, czy dziesięć centymetrów od krawężnika czy wręcz go dotykać.

Po prostu ma nie stwarzać zagrożenia, czyli nie wystawać. Bardzo ważnym jest punktem, aby można było wysiąść z samochodu z każdej ze stron. Czyli drzwi powinny się otwierać, no i właśnie, niektórzy mówią, na raz, czy na dwa, czy na ten trzeci stopień otwarcia drzwi. Tak naprawdę ocenia to tylko i wyłącznie egzaminator. Jeżeli egzaminator stwierdzi, że nie może wysiąść, to jest nieprawidłowo. Jeżeli może wysiąść, to jest prawidłowo. I tutaj wracając do tej sytuacji – auto jest lekko krzywo, ale to nie szkodzi, jeszcze ujdzie, raczej nikt do tego by się nie przyczepił. Auto nie stwarza zagrożenia, nie wystaje nigdzie. No i, czy jest możliwość wyjścia? Tutaj oczywiście, a tutaj? No to wyłącznie zależy od widzi mi się egzaminatora. Tak, że nawet takie parkowanie mogłoby być zaliczone.

Ostatni, najważniejszy punkt: zostaw samochód zawsze na kołach ustawionych do jazdy na wprost. Dlaczego? Dlatego, że po zaparkowaniu zaraz będziesz wyjeżdżać. W momencie, kiedy ustawisz te koła, zostawisz je skręcone w jedną lub w drugą stronę, to oczywiście nałoży się na to ten cały stres egzaminacyjny – wyjeżdżając, możesz gwałtownie ruszyć do tyłu i uderzyć przy skręconych kołach w jeden lub drugi samochód. To by było spowodowanie zagrożenia, egzaminator na pewno zareaguje, bo jest wyczulony na taką sytuację, to się często zdarza, no i natychmiast jest przerywany egzamin, ponieważ to już jest spowodowanie zagrożenia, no, zrobienia tej stłuczki. Czyli przede wszystkim – zostaw na końcu auto na prostych kołach.

Pułapki, które mogą nas spotkać podczas egzaminu na prawo jazdy część 1


Witam, zapraszam na kilka słów pod tytułem „Pułapki egzaminacyjne, część pierwsza”.  Co można spotkać podczas egzaminu na prawo jazdy?

Obejrzyj długi materiał filmowy o pułapkach, które mogą nas spotkać na egzaminie na prawo jazdy: Pułapki podczas egzaminu na prawo jazdy część 1

Jest taka historia, która zdarzyła się jednej mojej kursantce, przejechanie po linii ciągłej. Mianowicie, sytuacja wyglądała w taki sposób: kursantka jechała na egzaminie, to był jej drugi egzamin, tak, że już była trochę bardziej opanowana, jako osoba doświadczona. Skręcając w lewo, egzaminator pyta: - A po czym pani teraz przejechała? A ona mówi: - Po linii ciągłej.

Taka to była sytuacja: skręcała sobie w lewo i tutaj najechała na kawałek tej linii podwójnej ciągłej.

- To w takim razie musimy przerwać egzamin – na to egzaminator powiedział, zresztą słusznie, ponieważ błędem, który skutkuje natychmiastowym przerwaniem egzaminu jest właśnie najechanie na linię podwójną ciągłą, i nawet egzaminator jak chce, to nie może tego puścić, bo są kamery i wszystko jest zarejestrowane. Ale, co trzeba było zrobić? Powiedz w takiej sytuacji egzaminatorowi, że przejechałem po jezdni.

- Po czym pan przejechał?

- Po jezdni, panie egzaminatorze.

Wtedy egzaminator oczywiście może się przyczepić, ale może też odpuścić ten temat i po prostu słowa nie powie, pojedziecie dalej. Co z tego, że to wszystko jest ewentualnie nagrane, jak tych nagrań się normalnie nie sprawdza, tylko jak są jakieś kwestie sporne. Dlatego w takiej sytuacji generalnie chodzi o to, aby nie przyznawać się do winy w żadnym wypadku, bo po co? Przyznasz się do winy, to jest po egzaminie. Nie przyznasz się do winy, to masz jeszcze jakieś procenty szans na to, że egzamin trwa nadal.

Zdarza się na egzaminie, że egzaminator nie domknie drzwi. Co zrobić w takiej sytuacji? Znaczy, oczywiście, te drzwi za egzaminatora domknąć. Egzaminator mógł to zrobić celowo, raczej rzadko się to zdarza, albo po prostu, przez przypadek. Generalnie, jak się świeci kontrolka, no to sprawdź drzwi jedne, drugie, z tyłu, ewentualnie sprawdź też bagażnik. Może być tak, że po prostu ktoś nie domknął bagażnika wyciągając tam coś z niego w czasie tego egzaminu. Ale, w czym jest rzecz, jak zapamiętać w dużym stresie o tym, żeby te drzwi były zamknięte? Co nie jest w cale takie proste, bo ile razy słyszeliście, że ktoś nie zdał, bo nie zamknął drzwi i tak dalej, i tak dalej. Wyjaśnię to w punkcie trzecim.

Punkt trzeci – „Zapomniałem zapalić świateł mijania…”

Podobny problem pojawia się oczywiście z tymi nie zamkniętymi drzwiami, nie włączonymi światłami, czy też nie opuszczeniem hamulca ręcznego, to się również dzieje nagminnie. Rozwiązanie problemu - przygotowałem taki filmik na temat tego, jak zamknąć drzwi, opuścić hamulec i włączyć światła, kiedy działasz na egzaminie w dużym stresie, bo to ten stres powoduje, że po prostu, o tym się zapomina. To video umieściłem na blogu, tak to wygląda, blog o nauce jazdy. Później sobie możesz po obejrzeniu tego filmu wejść na tą stronkę, pod filmem zamieszę, zamieszczam link.

Generalnie ten sposób działa, ponieważ od kiedy zacząłem mówić kursantom o tym, to i na kursie na prawo jazdy przestawali zapominać o tych rzeczach, i później na egzaminie nigdy nikt z tym nie miał problemu.

„Zatrzymanie na znaku stop!”

Taki temat postanowiłem wrzucić do kategorii „Pułapki egzaminacyjne”, a no to dlatego, że cała masa egzaminów, tysiące, kończy się po prostu na tym znaku. Chciałem zrobić krótkie podsumowanie na ten temat, i powiedzieć jeszcze raz, od początku do końca, gdzie należy się zatrzymać, bo jak jest znak stop, na pewno zawsze się trzeba zatrzymać. Żeby nie było wątpliwości, dużo osób też ma z tym problem i nie wie gdzie, jak zatrzymać się, żeby egzaminator po prostu, nawet jakby chciał, to nie miał jak się przyczepić. Bo tutaj jest takie miejsce, gdzie zawsze można powiedzieć – o, tu za blisko, tu za daleko, tu coś nie tak, to dziękujemy, do widzenia. Tak samo niezastosowanie się do znaku stop zazwyczaj przerwie egzamin.

Miejsce zatrzymania wskazuje linia. Zatrzymania, a nie znak, przede wszystkim.  Znak nigdy nie wyznacza miejsca, w którym się zatrzymać, on mówi tylko, że trzeba się zatrzymać, i zatrzymać się trzeba gdzieś za znakiem, tam, gdzie jest linia zatrzymania, lub ewentualnie przed torami, jak jest krzyż świętego Andrzeja, ale to za chwilę. Jeżeli nie ma linii, należy zatrzymać się tam, gdzie jest dobra widoczność. Tutaj nie mówię, że dwa metry przed krawędzią jezdni, czy przy samej krawędzi jezdni. Tak, że… tam, gdzie dobrze widzimy.  Jeżeli mamy znak stop, a później są tory tramwajowe, no to to zatrzymanie musi nastąpić przed torami tramwajowymi, tam gdzie jest linia, lub tam, gdzie jest dobra widoczność tych torów, ale później już przed jezdnią nie musi być ponownego zatrzymania. Na obrazku wyglądałoby to w taki sposób: czyli, jest znak stop, nie zatrzymujemy się tutaj, tylko zatrzymujemy się tutaj, bo jest linia. Jeżeli nie byłoby tej linii, to zatrzymujemy się mniej więcej w podobnym miejscu, bo jest, bo są tory. Gdy już przejedziemy za te tory, w tym momencie nie trzeba się zatrzymywać. Ten znak dotyczy tych torów, a nie całego skrzyżowania. Gdyby nie było torów, to należy zatrzymać się również tam, gdzie jest linia zatrzymania przed skrzyżowaniem, chociaż w takiej sytuacji ta linia byłaby oczywiście przy  krawędzi jezdni, gdzie widoczność jest najlepsza. Gdyby nie było torów, ani linii, to możemy zatrzymać się w tym miejscu, w tym miejscu, tak, żeby była dobra widoczność. Dlatego, nie dajmy sobie  wmówić też egzaminatorowi czy kiedyś w przyszłości policjantowi, że nie zatrzymaliśmy się przy znaku stop. Jeżeli na przykład zatrzymujesz się dwa metry od krawędzi jezdni, jeżeli uważasz, że masz dobrą widoczność, to to jest prawidłowo.

Ostatnia kwestia jeszcze w temacie zatrzymania, to „Przed torami kolejowymi”. Tu jest troszkę inaczej. Miejsce zatrzymania przed torami kolejowymi wyznacza krzyż świętego Andrzeja, ale nie zapominajmy o dobrej widoczności. Czyli, zatrzymaj się zawsze przed torami, jeżeli jest znak stop tam gdzie jest krzyż świętego Andrzeja, czyli przód auta na wysokości tego krzyża. Ale, jeżeli nie będzie z tego krzyża dobrej widoczności, podjedź jeszcze kilka metrów do torów i jeszcze raz się zatrzymaj i upewnij się, czy nie jedzie pociąg. Wtedy egzaminator już w ogóle nie będzie miał do czego się przyczepić. Czasami bywa tak, że zatrzymasz się przy tym krzyżu, egzaminator stwierdzi, że nic nie było widać, no i słusznie. Jeżeli nic nie widać, no to nie wjedziemy na te tory. Czasami jest tak, że przy krzyżu nic nie widać a ktoś przejeżdża krzyż, i zatrzymuje się tam, gdzie jest dobra widoczność przed torami. To też niedobrze, bo egzaminator powie – A trzeba było się przy krzyżu zatrzymać. W takich wątpliwych sytuacjach zatrzymaj się dwa razy, i nie ma szans, żeby egzaminator mógł się do czegokolwiek tutaj przyczepić.

„O której godzinie należy zapisać się na egzamin?”

W „Pułapkach egzaminacyjnych” umieściłem ten temat, a to dlatego, że kursant lubi sam na siebie założyć pułapkę pod tytułem „Przyjdę na egzamin, ale nagle się zdziwię, że jeżdżę nie o takiej porze o jakiej zazwyczaj chodziłem na kurs”. Czyli, zastanów się, w jakich godzinach tobie się najlepiej jeździ? Bo to przecież zależy od tego, czy pracujesz, czy studiujesz, kiedy masz wolne. Niektórzy jeżdżą tylko o siódmej rano, inni tylko o dwudziestej pierwszej, a inni jeżdżą różnie. A może jeżdżą tylko w soboty? Trzeba się zastanowić. O godzinie trzynastej jest inny ruch, niż o godzinie p…



tego, czy pracujesz, czy studiujesz, kiedy masz wolne. Niektórzy jeżdżą tylko o siódmej rano, inni tylko o dwudziestej pierwszej, a inni jeżdżą różnie. A może jeżdżą tylko w soboty? Trzeba się zastanowić. O godzinie trzynastej jest inny ruch, niż o godzinie piętnastej trzydzieści. Czyli można wpaść w pułapkę, bo nagle zrobi ci się na dworze ciemno, a nigdy się okaże, że nie jeździłeś w takich warunkach. Uczysz się kiedy są korki na mieście zawsze po szkole o godzinie szesnastej, a tu nagle jeździsz o godzinie dwunastej, kiedy jest pusto, auta szybciej jeżdżą i to się zupełnie inaczej jeździ. Tak, że to też nie jest powiedziane, że im mniejszy ruch, tym łatwiej na egzaminie. Często tak nie jest. Ponadto można przejechać dużo więcej skrzyżowań i kilometrów, bo w korkach czas leci, a w małym ruchu można pół miasta zjeździć. No i oczywiście odwrotnie, uczysz się, kiedy w ogóle samochodów nie ma, jeździsz sobie fajnie wszystko, aż tu nagle godzina szczytu, nie ma jak się, w cudzysłowiu „wepchać na drogę” z drogi podporządkowanej, no i stoimy albo robimy wymuszenie. Zapytaj się instruktora, ile w twoim mieście trwa egzamin. Jeżeli przychodzisz na plac, no to najpierw musisz, powiedzmy, poczekać chwilę w kolejce, później wykonać tam czynności obsługi pojazdu, wykonać łuk, pojechać dopiero do miasta. Czasami upłynie godzina, czasami dwie godziny. Więc, umawiasz się na egzamin na godzinę dwunastą, a okaże się, że pojeździsz po mieście dopiero o godzinie piętnastej. Weź to pod uwagę, o której należy się umówić.  No, może umówić warto się na sobotę, o ile WORD twój wtedy będzie czynny. Tak, że nie daj się zrobić w pułapkę pod tytułem „Złą godzinę wybrałem na egzamin na prawo jazdy”. To jest duży stres, trzeba sobie maksymalnie ułatwić sprawę.

Gdy egzaminator cię polubi, to na pewno będzie ci  łatwiej zdać egzamin, ponieważ on ci tą sprawę ułatwi. Tak samo jak może ci utrudnić na tyle, że nawet instruktor czy doświadczony kierowca by tego egzaminu nie zdał, tak samo może ci to, w sposób oczywiście zgodny z prawem, legalny uprościć. O co chodzi, bo sprawa nie jest taka oczywista. Jeżeli egzaminator chce, żebyś oblał egzamin, to może wyznaczyć ci trudniejszą trasę. W każdym mieście jest takie skrzyżowanie, gdzie przejazd często graniczy z cudem, no, lub dużo różnych trudnych elementów, w końcu łatwo się złapać w pułapkę. Zrób więc tak, żeby egzaminator cię polubił, będzie ci łatwiej. O co chodzi, jak to zrobić? Egzaminator to też człowiek, i przede wszystkim on nie wie, kim ty jesteś. Nie wie, jak ty się zachowujesz na drodze, nie wie, czego się można po tobie spodziewać. To, że jedziesz pewnie po prostej, to nie znaczy, że zaraz nie zrobisz czegoś nieprzewidywalnego, co spowoduje zagrożenie. A egzaminator odpowiada przede wszystkim, i to karnie, też za twoje bezpieczeństwo, ale odpowiada też za swoje własne bezpieczeństwo. Najbardziej egzaminatorowi zależy na tym, żeby on po tym egzaminie wrócił do domu żywy, w jednym kawałku.

Unikaj gwałtownego podjeżdżania do krawędzi na skrzyżowaniu.

Wyobraź taką sobie sytuację. Mamy drogę podporządkowaną, tutaj jeżdżą auta, a ty z dużą prędkością podjeżdżasz do skrzyżowania i hamujesz przy krawędzi. I co z tego, że ty wiesz, że się zatrzymasz, koro egzaminator tego nie wie. Egzaminator zobaczy, że coś jest nie tak, podjeżdżasz za szybko, zbyt gwałtownie, naciśnie hamulec, stwierdzi, że było zagrożenie i do widzenia, i nie ma dyskusji. Po prostu, zwolnij dużo wcześniej, podjedź powoli do krawędzi, nawet możesz się zatrzymać, jeżeli nie ma znaku stop, żaden problem, egzaminator będzie się czuł wtedy bezpiecznie. Czyli zatrzymasz się dwa metry przed krawędzią skrzyżowania, na przykład tutaj, i nagle podjeżdżasz, bo nie widzisz, chcesz mieć lepszą widoczność, a tu się okazuje, że jadą samochody. No to egzaminator pomyśli sobie, że ty ruszasz, chcesz przejechać przez skrzyżowanie. Znowu naciśnie hamulec, zareaguje, i po egzaminie. A ty chciałeś tylko sobie podjechać. Ale przecież egzaminator tego nie wie. Powiedz, że – Podjeżdżam. I podjeżdżasz sobie wtedy do skrzyżowania i już masz podkładkę, że egzaminator wie, o co chodzi. Po prostu, pokaż mu trochę czasami to, co ty robisz, bo on nie wszystko widzi.

Jak jedziesz, to się rozglądaj. Pokaż, że zwracasz uwagę na to, co się dzieje po bokach, że widzisz nie tylko sto metrów do przodu, i nic poza tym. Pokaż, że widzisz jak skręcasz -  ludzi, którzy zbliżają się do krawędzi jezdni, rowerzystów, pokaż, to jest bardzo ważne, że kontrolujesz, co się dzieje za tobą. Czyli zanim zahamujesz, popatrz w lusterko, czy nie jedzie rozpędzony TIR. To świadczy o profesjonaliźmie, i takim większym doświadczeniu i lepszym przygotowaniu do jazdy. Jak egzaminator zobaczy chociażby te cztery elementy, to już masz dużo punktów, on już się poczuje dużo pewniej jadąc z tobą samochodem.

Przede wszystkim, może takie ćwiczenia można zrobić: wyobraź sobie, że jedziesz z jakimś znajomym samochodem. Czasami czujesz się pewnie, bo znajomy prowadzi pewnie, a czasami się po prostu boisz. Nie dopuść do sytuacji takiej, kiedy egzaminator boi się z tobą jechać, bo wtedy nie ma szans na powodzenie przy egzaminie.

Podsumowując, jakie są sposoby na w cudzysłowiu „wyrolowanie” kursanta przez egzaminatora, no, jest ich cała masa. Tutaj wymieniłem tylko tych sześć takich punktów, które na początek chciałem wziąć pod uwagę, czyli:

Przejechanie po linii ciągłej, które skutkuje natychmiastowym przerwaniem egzaminu, ale jest szansa się czasami wybronić.

Egzaminator nie zamknął drzwi celowo, lub przypadkiem – musisz kontrolować kontrolki. Ale jak to zrobić, skoro działasz w olbrzymim stresie? Jest na to sposób.

Zatrzymanie na znaku stop! Nie daj sobie wmówić, że zatrzymałeś się za wcześnie czy za daleko. Jasno są określone przepisy na ten temat. Jeżeli pokażesz egzaminatorowi w sytuacji trudnej, że wiesz o co chodzi, to egzaminator najprawdopodobniej pozwoli kontynuować egzamin.

O której godzinie przychodzisz na egzamin?

To się później przekłada na to, czy tobie jest łatwo, czy tobie jest dużo ciężej.

No, i przede wszystkim sprawdź, spraw, żeby egzaminator cię polubił. Bo naprawdę nie ma żadnego problemu, żeby ktoś nie zdał egzaminu, nawet jak jest doświadczonym kierowcą, i od dwudziestu lat jeździ.

Skomentuj pod filmikiem ten temat, który tutaj poruszyłem. Czy te informacje są wartościowe i przydatne, i jeżeli znasz jakąś pułapkę egzaminacyjną lub ciekawy przykład, napisz to w komentarzu, może poruszymy ten temat w następnym nagraniu „Pułapki egzaminacyjne, część druga”. Przygotowałem więcej, i dużo bardziej ciekawych, i zaskakujących sytuacji, które mogą cię spotkać na egzaminie, przed którymi da się obronić. Ale jeżeli nie poznasz tego materiału, to na pewno egzamin będzie położony. W tym momencie sto dwadzie…, sto dwanaście złotych jest za egzamin, niewątpliwie niedługo te ceny wzrosną, zresztą jak zawsze rosną. Tak, że nie dajcie się wrobić w pułapki egzaminacyjne.

0.Kliknij przycisk poniżej i podziel się ze znajomymi:

Długi materiał o pułapkach egzaminacyjnych na egzaminie na prawo jazdy ( cz. 2)

Witam, ponieważ pierwsza część pułapek się bardzo spodobała do dopisałem sporo materiału na ten temat! Przedstawiam filmik „Pułapki egzaminacyjne, część druga”.

Zobacz to na filmie jeżeli wolisz oglądać bardziej czytać: Pułapki na egzaminie z prawa jazdy 2

Jest kilka tematów, które sobie zapisałem, które raz, a dobrze trzeba podsumować, tak, żeby nie było z nimi wątpliwości.

Na początek zajmiemy się łukiem. Z łukiem jest zawsze dużo problemów, dużo niejasności. Podsumujmy łuk tak, aby nie było więcej pytań.

Po pierwsze – ustawienie na starcie. Auto ustawi tobie na łuku egzaminator. Auto postawi w tym miejscu, wtedy do niego przyjdziesz i będziecie omawiać najpierw czynności obsługowe.

Przygotowanie do jazdy – Dziennik Ustaw Numer Dwieście Siedemnaście określa warunki dotyczące przeprowadzenia egzaminów państwowych. W tabeli cztery można przeczytać: „Kiedy przygotowujesz się do jazdy na łuku, oczywiście pasy trzeba mieć zapięte i lusterka trzeba ustawić w taki sposób, jak do jazdy na mieście”. Cytat z dziennika: „Lewy bok pojazdu i lewy obszar przestrzeni za pojazdem” – to ma być widoczne w lusterkach, czyli absolutnie nie wolno spuszczać tego lusterka na linię, żeby sobie pomóc. Często niektórzy chcą tak robić.

Zagłówki – przynajmniej je dotknij, bo niby trzeba je ustawić ale w zasadzie, nie zawsze trzeba zmieniać ich pozycję. Dotknij je, pokaż, że ustawiasz - dziękuję, temat jest zamknięty.

Zanim ruszysz – upewnienie się o możliwości jazdy. To jest podstawa. Dużo ludzi jest na placu, tłoczno, tam się zawsze coś dzieje. Głowa na około – egzaminator na pewno będzie to widział, zazwyczaj to są dodatkowe punkty dla ciebie. Będzie tobie później łatwo zdać, dużo łatwiej, bo on zobaczy, że rozumiesz o co chodzi.

W dzienniku Ustaw jest powiedziane jasno, przed startem: „Wykluczenie prawdopodobieństwa spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym”.

Ocena sytuacji wokół pojazdu.

Płynne ruszanie. Jak zgaśnie ci silnik, to nie patrz się na egzaminatora, tylko natychmiast zapal i jedź dalej, tak, jakby się nic nie stało. O co chodzi? Egzaminator popatrzy na ciebie i da ci sygnał, że manewr został źle zrobiony i wtedy masz powtórkę, ale kiedy ty nie patrzysz na egzaminatora, no to on, jak ci ma przekazać informacje? Musi do ciebie podejść. Jest szansa niewielka, że nie będzie chciało mu się do ciebie podchodzić i po prostu machnie ręką tak, jakby się nic nie stało i robisz manewr dalej. Jako, że jest dużo świadków na egzaminie, to to może nie jest to bardzo prawdopodobne, ale jest szansa, że tak się stanie. Zgodnie z zasadą, o której mówiłem w części pierwszej „Pułapek”, nigdy się nie przyznajemy do winy. Nie ma takiej potrzeby, po co?

Co wolno, a czego nie wolno robić w czasie jazdy po łuku? Jazda musi być płynna. Auto nie gaśnie, jedziemy na pierwszym biegu i bez zatrzymania. Jeżeli się zatrzymasz, to masz drugą próbę.

Dotknięcie słupka przerywa egzamin, tutaj nie ma wątpliwości. Wyjechanie za linię też przerywa egzamin, nie ma wątpliwości, najechanie na linię też przerywa egzamin. Kiedyś było troszkę inaczej, że najechać na tą linię jeszcze wolno było, ale nie wolno było jej przekroczyć, ale czasy się zmieniły, pewnie z tego powodu, że kiedyś tak nie było, to są pytania na forach i wątpliwości.

Egzaminator przed przystąpieniem do egzaminu powinien omówić zasady, czyli powiedzieć o tym, że jak uderzysz w słupek, wyjedziesz, czy  najedziesz na linię, to też jest przerywany egzamin. No, ale to już będziesz wiedzieć przed egzaminem, zresztą instruktor na pewno musiał ci to powiedzieć dwadzieścia razy.

Kiedy jedziesz do tyłu upewnij się, czyli wracamy do punktu numer trzy, upewnij się o możliwości jazdy. Głowa na około, wtedy punktujesz. Chodzi o sytuację, kiedy dojedziesz tutaj, zatrzymujesz się, dajesz wsteczny (popatrz dokładnie do tyłu, co się dzieje). Ruszasz – żeby nikt ci tutaj nie podszedł.

Lusterka.

Wolno patrzeć w lusterka. Dużo jest z tym problemów, każdy mówi inaczej, każdy mówi swoje, a ja to teraz wyjaśnię i udowodnię raz, a dobrze.

Dziennik Ustaw Numer Dwieście Siedemnaście Tabela Cztery, pozycja druga w tabeli i punkt drugi, proszę sobie to odszukać. Cytuję dziennik: „dla kategorii B – płynna jazda pasem ruchu do przodu i tyłu (w przypadku kategorii B, która nas interesuje, w trakcie jazdy do tyłu obserwacja toru jazdy pojazdu zgodnie z techniką kierowania przez tylną szybę i przez lusterka). I, to znaczy, jeżeli patrzysz tylko przez szybę to jest źle, jeżeli patrzysz tylko przez lusterka, to też jest źle. Musisz patrzyć i w lusterka i w tylną szybę. Ten zapis zacytowany, tak jak to jest w Dzienniku myślę, że wyczerpuje temat i teraz nie będzie już wątpliwości.

Jeżeli masz problemy z łukiem, to mogę ci podpowiedzieć tylko takie ćwiczenie: porób sobie ósemki na biegu, to znaczy, do tyłu to na biegu pierwszym, na biegu wstecznym, ale do przodu, jak będziesz ćwiczył, to na pierwszym i drugim biegu.

Zaparowane szyby.

Dziewięćdziesiąt osiem procent kursantów o tym zapomina, dlatego pozwolę sobie  przypomnieć, chociaż wydaje się to tematem prostym, a jednak nie jest – sprawdź, poświęć przed jazdą kilka minut, sprawdź dokładnie, jak się ustawia nawiewy w twoim samochodzie, zobacz gdzie jest przycisk włączający klimatyzację, o ile coś takiego posiadasz, chociaż teraz,  na szczęście coraz częściej auta tą klimatyzację mają. Włączenie klimatyzacji sprawi, że trzy razy szybciej ta szyba ci odparuje. Czyli gdzie się włącza nawiewy, gdzie się ustawia, żeby nawiewy wiały na szybę? Podejrzewam, że z trzy czwarte osób może tak na szybko o tym nie wiedzieć. Gdzie się podgrzewa tylną szybę – bardzo prawdopodobne jest szczególnie w zimie, że szyba zaparuje, to w ogóle przed rozpoczęciem jazdy trzeba sobie to ogrzewanie włączyć.

No i wycieraczki. Wycieraczki mają kilka trybów, i później zaczyna padać deszczyk, i jest problem, bo na egzaminie jest duży stres, a tą szybę trzeba wytrzeć. Czyli jedziesz i masz obowiązek zapewnić sobie dobrą widoczność. Kiedy deszcz zalewa ci szybę, to egzaminator w końcu się wkurzy, przerwie egzamin i nie będzie w ogóle dyskusji, ponieważ stwarzasz zagrożenie tym, że szybę masz nie wytartą i nic nie widzisz. Niby prosty temat, jednak z doświadczenia wiem, patrząc na moich kursantów, że jest problem z tym, co zrobić z zaparowaną szybą i z deszczem.

Górka. Oczywiście, jak skończysz jazdę po łuku do przodu, do tyłu, to przejeżdżasz z łuku na górkę, która, na przykład jest gdzieś tutaj. Zanim ruszysz, upewnij się, czy możesz, czyli głowa naokoło, kierunkowskazy trzeba włączyć, zapięty pas oczywiście. Potrącenie pachołka po drodze sk…






Potrącenie pachołka po drodze skutkuje przerwaniem egzaminu. Nieważne, czy ty potrącisz ten pachołek tu, czy tu, czy gdzieś tutaj, który tyczy jakiegoś innego łuku – przepisy są tak skonstruowane, że nie ma możliwości kontynuować egzaminu, a jest dużo świadków, więc nikt ci tego nie przepuści. Gdy wyjedziesz po górce, to egzaminator będzie siedział już w środku samochodu. Jak przejedziesz prawidłowo, pamiętaj, żeby za górką nie walnąć jakiegoś pachołka. Przygotujecie się i pojedziecie od razu do miasta.

Jeżeli uczysz się na dieslu, to nie ma problemu, bo oczywiście można, ale pamiętaj o tym, że diesel ma duży moment obrotowy, dzięki czemu bardzo łatwo się nim rusza, a w benzynie już tak nie jest, co zresztą widać, bo gaśnięcie auta to częsta sytuacja. Co najmniej raz spróbuj przejechać się benzyną, żeby podłapać, jak to się tam rusza. To nie jest to samo, naprawdę.

Dwa słowa jeszcze na temat skrzyżowania równorzędnego, na którym jak się okazuje, jest chyba najłatwiej z wszystkich rzeczy na egzaminie oblać. Jest tak proste, ze aż… trudno mi powiedzieć, jakie są statystyki, że aż bardzo dużo kursantów na nich po prostu oblewa. Przetestowałem to na moich kursantach, wystarczy sobie chwilę spokojnie pojeździć. Oni myślą, że o, fajnie, fajnie – nagle zwykłe równorzędne skrzyżowanie, już wymuszenie z prawej strony.

Jak uniknąć wymuszenia na skrzyżowaniu równorzędnym? No, bo masz małe doświadczenie, coś trzeba z tym zrobić. To jest bardzo proste. Kiedy podjeżdżasz do skrzyżowania równorzędnego, noga z gazu i połóż nogę na hamulcu. Generalnie, zawsze delikatnie, w zależności od potrzeby, ale zawsze odrobinę przed skrzyżowaniem przyhamuj. Dzięki temu czas reakcji się skraca. Jak coś ci wyskoczy, to nie musisz przekładać nogę na hamulec, tylko od razu wciśniesz ten hamulec i zrobisz to szybciej niż egzaminator. Jeżeli egzaminator zahamuje szybciej, no to wtedy on przejął kontrolę i do widzenia, po egzaminie. Nie, trzymaj nogę na hamulcu. Coś zobaczysz, od razu depiesz, nie będzie wymuszeń.

Na skrzyżowaniach równorzędnych dość ważne jest jak ustawić się do skrętu w lewo. Koniecznie zobacz filmik, który umieszczę jeszcze pod tym filmem – bardzo ważna rzecz i bardzo dużo ci to podpowie.

Na zakończenie opowiem taką historię krótką. Sto razy, czy sto tysięcy raz słyszałem pytanie, za którym razem zdałeś egzamin? Po pierwsze, co to kogo obchodzi? Po drugie, to jest w ogóle nie istotne, bo czy zdałeś za dziesiątym, pięćdziesiątym, czy sto pięćdziesiątym pierwszym razem, to to prawo jazdy po prostu masz i jeździsz. Więc skup się na tym, żeby nikogo nie zabić.

Koniec części drugiej. Przygotowałem już część trzecią, dużo rzeczy, których zapomniałem w tych dwóch pierwszych filmikach omówić, wynotowałem sobie, i one znajdują się w tej części trzeciej, tak, że niedługo powinienem też ją wysłać.



Tu masz filmik, o którym wspominałem:

Kiedy na skrzyżowaniu równorzędnym chcesz skręcić w lewo i zatrzymujesz się po to, żeby przepuścić samochody z naprzeciwka, zatrzymaj się koniecznie nie dalej, niż znajduje się słupek na tym skrzyżowaniu. W przeciwnym wypadku może okazać się, ze kogoś z naprzeciwka trzeba będzie przepuścić, a w tym czasie przyjedzie ktoś ze strony prawej. Dojedzie do ciebie, ty mu zablokujesz przejazd i jest to wymuszenie pierwszeństwa, koniec egzaminu.

sobota, 15 stycznia 2011

Parkowanie prostopadłe (przodem) na egzaminie państwowym na prawo jazdy.

Jak wykonać parkowanie na egzaminie państwowym na prawo jazdy wjazd po prawej stronie.

Zaczynamy od ustawienia. Podjeżdżamy do auta, które stoi obok tak, aby bok tego auta był na wysokości naszej głowy, mniej więcej w takim miejscu. Auto staramy się ustawić od stojącego obok samochodu na (odległość) około dwóch metrów. Wtedy będziemy mogli spokojnie wjechać w nasze miejsce parkingowe. Im dalej się ustawisz, tym jest lepiej. Oczywiście ograniczeniem jest miejsce, w którym parkujesz – chodzi o inne auta, które jadą, jaka jest szeroka jezdnia. Ale przy takim ustawieniu optymalnie łatwo wykonasz parkowanie.

Parkowanie prostopadłe przodem.



Po ustawieniu auta, najlepiej w miejscu, kręcisz koła na maksa w prawo i podjeżdżasz. Jeżeli uda ci się wjechać za pierwszym razem – bardzo dobrze, jeżeli nie – przechodzisz do korekty:  koła na maksa w lewo i cofasz. Cofasz aż do takiego momentu, kiedy będziesz mógł już prawie, że na wprost wjechać w swoje miejsce parkingowe. Jeżeli jest za mało, cofasz więcej, tylko trzeba uważać na to, co się dzieje za nami, czy jadą inne samochody.

W takiej pozycji często kręcimy koła już nie znowu na maksa, tylko tak, żeby celować do tego samochodu, do jego boku. Podjeżdżamy - chodzi o to, że przód auta wjeżdża nam tam, gdzie chcemy, ale my musimy za sobą jeszcze wciągnąć tył auta. Podjeżdżamy bliżej, już na takich bardziej prostych kołach tego auta. Gdy tył ustawiony jest już pośrodku, wtedy na maksa dokręcamy koła, aby nasze auto wyprostować i ustawić prostopadle do krawężnika. Na końcu prostujemy koła. Aby wyjechać, na prostych kołach cofamy się, cały czas na prostych kołach, aż do momentu, kiedy no, mniej więcej, przód naszego auta zrówna się z  tyłem tych samochodów. I wtedy na maksa kręcimy w jedną, lub w drugą stronę, w zależności, czy chcemy pojechać do tyłu w prawo, czy do tyłu w lewo.

Jak wygląda prawidłowo zaparkowany samochód, jakie są warunki, to za chwilę, w następnym filmiku omówię.

wtorek, 30 listopada 2010

Weź wiedzę:

Przykłady tego co przygotowałem w moich Poradach, które nie są dostępne nigdzie indziej w internecie,
-nie znajdziesz ich też na blogu,
-są tylko dla moich kursantów!


Przykłady


   - Pułapki egzaminacyjne cz, 3,4, +podsumowanie
   - System nauki testów w 6 dni
   - Błędy najczęściej popełniane przez kursantów na egzaminie
   - Kompendium wiedzy (wszystko co musisz wiedzieć przed egzaminem



Aby otrzymać te materiały zapisz się:



Ale to nie wszystko!
Będę miał dla Ciebie informacje, które na pewno Cię zaskoczą i to nie tylko z tematu... zobaczysz!
Aby dostać za darmo te wartościowe materiały zapisz się poniżej:




Imię:
*
Email:
*

poniedziałek, 29 listopada 2010

"Pułapki egzaminacyjne" czyli jak egzaminator chce Ciebie wyrolować!!

Nie masz szans zdać egzaminu za pierwszym razem! Egzaminator jest zawodowcem, który od razu wyczuje, że się nie nadajesz.. chyba, że będziesz wiedział na co zwraca uwagę i poznasz jego "sztuczki".

Zobacz pierwsze nagranie!!
Pułapki egzaminacyjne na prawo jazdy


Pozdrawiam
instruktor Michał Trąbski

sobota, 27 listopada 2010

Dużo darmowych materiałów mam dla Ciebie !

Przykłady tego co przygotowałem:


   - Jak szkoły jazdy oszukują kursantów! Przykłady
   - Jak nauczyć się 7 razy szybciej testów na prawo jazdy?
   - Jakie są "Pułapki egzaminacyjne cz.I"
   - Porady o nauce jazdy: Parkowanie, skrzyżowania, manewry, itd.

Aby otrzymać te materiały zapisz się:




Imię:
*
Email:
*

spis treści duzy

Nakaz jazdy na wprost
Co to znaczy, pierwszeństwo dla nadjeżdżających z przeciwka
Pułapka związana ze krzyżowaniem drogi z pierwszeństwem przejazdu i tramwajem
Znak zakaz zawracania obowiązuje od miejsca ustawienia znaku do skrzyżowania włącznie
Znak zakaz skrętu wlewo zezwala na zawracanie przed skrzyżowaniem
Gdzie obowiązuje znak zakaz skrętu w lewo
Znak stop nigdy nie wyznacza miejsca zatrzymania
Skrzyżowanie drogi podporządkowanej oznaczonej znakiem stop i drogą z pierwszeństwem przejazdu
Zatrzymanie na drodze z poboczem (linia przerywana)
Dozwolone kierunki jazdy z sygnalizatorem kierunkowym S3
Pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną i tramwajami
Pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu równorzędnym z tramwajem
Hierarchia ważności znaków i sygnałów drogowych
Skrzyżowanie równorzędne i słupek, jak należy przejechać
Gdy wjeżdżamy na skrzyżowanie równorzędne
Zawracanie z użyciem biegu wstecznego na egzaminie na prawo jazdy (prawidłowe zawracanie na 3)
Dozwolone kierunki jazdy z sygnalizatorem kierunkowym S3
Krótkie omówienie ronda
Spis wszystkich moich filmików z poradami o nauce jazdy.
Jak wykonać parkowanie równoległe wjazd tyłem (zatoczka, koperta)? Najlepszy sposób!
Zobacz kiedy parkowanie równoległe na egzaminie na prawo jazdy jest prawidłowe.
Co wolno a czego nie wolno robić podczas parkowania równoległego na egzaminie na prawo jazdy?
Jazdy doszkalające - prawdy i mity. Czy to w ogóle jest potrzebne?
Jak wykonać parkowanie na egzaminie państwowym na prawo jazdy wjazd po prawej stronie.
Prawidłowo zaparkowany samochód prostopadle na egzaminie na prawo jazdy
Pułapki podczas parkowania na egzaminie na prawo jazdy (prostopadłe)
Pułapki, które mogą nas spotkać podczas egzaminu na prawo jazdy część 1
Długi materiał o pułapkach egzaminacyjnych na egzaminie na prawo jazdy( cz. 2)
Parkowanie prostopadłe (przodem) na egzaminie państwowym na prawo jazdy.
Weź wiedzę:
Szkoły jazdy oszukują kursantów na jazdach doszkalających
"Pułapki egzaminacyjne" czyli jak egzaminator chce Ciebie wyrolować!!
Dużo darmowych materiałów mam dla Ciebie !
Pułapki egzaminacyjne cz. 2
Pułapki egzaminacyjne cz. 1
Jak nauczyć się 7 razy szybciej testów na prawo jazdy?
Skrzyżowanie A1
Skrzyżowania - sposoby przejazdu, pułapki, uwagi.
Parkowanie
Dla czego nie zdajemy egzaminu na prawo jazdy?
Ile realnie kosztuje prawo jazdy?
Jak wybrać najlepszą dla siebie szkołę jazdy?
Jak pamiętać o światłach, hamulcu, drzwiach?
Parkowanie prostopadłe przodem
Parkowanie równoległe wjazdy tyłem (zatoczka, koperta)
Nakaz jazdy na wprost
Spis treści: czyli lista prawie wszystkiego co umieściłem na blogu
Skrzyżowanie i pierwszeństwo przejazdu wobec pieszych
Zawracanie z użyciem infrastruktury drogowej po lewej stronie (prawidłowe)
Czy brać Jazdy doszkalające w dniu egzaminu na prawo Jazdy?
Czy jeździć na jazdach doszkalających z różnymi instruktorami?
Jazdy doszkalające w dobrej cenie?
Czy prawidłowo potrafisz zredukować bieg na Jazdach doszkalających?
Jazdy doszkalające – sprawdź czy instruktor poświęca Ci wystarczająco dużo uwagi
Czy powinieneś kupić Jazdy doszkalające
Jazdy doszkalające to prawdziwa żyła złota
Jazdy doszkalające Wrocław
Skrzyżowanie dróg i pierwszeństwo przejazdu z tramwajem
Skręcając przepuść pieszych nawet gdy nie ma pasów
Pieszy nie moze przechodzic przez wydzielone torowisko
Koła zawsze muszą być ustawione na wprost jeżeli skręcasz w lewo
Prawo jazdy i skrzyżowanie równorzędne, co zrobić gdy się zablokuje
Jak nie oblać na skrzyżowaniu równorzędnym
Prawidłowe zatrzymanie przy słupku na skrzyżowaniu równorzędnym
Wjazd w tempo na skrzyżowaniu
Pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu równorzędnym, pojazdy i tramwaj
Jak skręcić w lewo
Prawidłowy skręt w lewo bez pasa zieleni
Miejsce zatrzymania przy skrecie w lewo
Nieprawidłowy skręt w lewo w ruchu miejskim i na egzaminie na prawo jazdy
Skręt w lewo przed środkiem wykonany prawidłowo
Zawracanie prawidłowe w bramce po prawej stronie (z użyciem infrastruktury drogowej)
Nieudane zawracanie samochodu po prawej stronie drogi
Jak nie zawracać po lewej stronie drogi
Zachowanie się kierującego pojazdem w stosunku do autobusów wjeżdżających na drogę z przystanku
Hierarchia ważności znaków i sygnałów drogowych
Zasady pierwszeństwa przejazdu przez rondo z włączoną sygnalizacją świetlną i tramwajami
Tramwaj na rondzie ze znakiem ustąp pierwszeństwa przejazdu
Znak stop tak samo określa pierwszeństwo przejazdu jak znak ustąp pierwszeństwa
Tramwaj wyjeżdżający z drogi podporządkowanej
Znak ustąp pierwszeństwa przejazdu kontra znak stop
Skrzyżowanie, na którym droga z pierwszeństwem przejazdu skręca
Pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym plus tramwaj
Skrzyżowanie równorzędne oraz strefa zamieszkania
Rondo bez znaków mówiących o pierwszeństwie przejazdu
Skrzyżowanie równorzędne i tramwaj
Przecięcie się torów jazdy samochodu i tramwaju
Jakie są dupuszczalne prędkości na drogach ekspresowych
Dopuszczalne prędkości na terenie zabudowanym
Maksymalna dopuszczalna prędkość na drodze dwujezdniowej
Kto może wyłączyć światła w czasie postoju w korku
Czy można używać światła drogowe na oświetlonych drogach
Gdzie można prawidłowo zatrzymać się lub zaparkować
Kto ma pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu z włączoną sygnalizacją świetlną gdy tramwaj przecina naszą drogę
Włączanie się do ruchu z drogi gruntowej
Kiedy możemy używać światła drogowe
Jakie światła możemy włączyć w czasie deszczu
Omijanie pojazdu we mgle. Jak należy się zachować?
Zielone światło na skrzyżowaniu dróg nie zwalnia od odpowiedzialności